| Trzeba zmienić prawo spółdzielcze Polska spółdzielczość mleczarska wymaga nadal wsparcia, min. w zakresie zmian w prawie spółdzielczym. Zmiany dotyczyć powinny m.in. odejścia od podwójnego opodatkowania wyniku finansowego spółdzielni czy tworzenia lepszych warunków konsolidacji branży - powiedział serwisowi portalspożywczy.pl Edmund Borawski, prezes Mlekpolu. Konieczne jest też dostosowanie prawa spółdzielczego do gospodarki rynkowej - dodaje prezes Borawski.
O polskiej spółdzielczości mleczarskiej można powiedzieć, że jest nadmiernie rozproszona w porównaniu z innymi krajami UE. Proces konsolidacji polskiej branży mleczarskiej jest nieunikniony, ale na to potrzebne są fundusze konsolidacyjne. Mam tu na myśli konsolidację w zakresie przetwórstwa i handlu artykułami rolno - spożywczymi - mówi prezes Mlekpolu.
Mówiąc o różnicy między polskim, a unijnym mleczarstwem to wskazać należy przede wszystkim na wielkość unijnych zakładów w zakresie przetwórstwa. Zakłady w Kajach "starej" Unii posiadają bardziej nowoczesny i zautomatyzowany park maszynowy, co pozwala na mniejsze zatrudnienie i redukowanie kosztów - uważa szef największej polskiej spółdzielni mleczarskiej.
Spółdzielnię tworzy 12 zakładów w: Grajewie, Kolnie, Mrągowie, Sejnach, Zambrowie, Augustowie, Bydgoszczy, Sokółce, Dąbrowie Białostockiej, Radomiu, Zwoleniu i Gorzowie Wielkopolskim. Spółdzielnię tworzy 14,5 tys. dostawców - producentów mleka.
Spółdzielnia ma obecnie około 40 proc. udziału w krajowym rynku mleka UHT. Skupuje i przerabia 13 proc. pozyskiwanego w kraju surowca. Najbardziej znane marki Mlekpolu to Łaciate, Milko i Mazurski Smak.
Portalspożywczy.pl
|